poniedziałek, 16 grudnia 2013

Następny świecznik.


Wooow... nawet nie zauważyłam, że tak długo nie publikowałam nic... Stanowczo ostatnio moja doba jest za krótka. Studia, specjalizacja, przygotowania do świąt, a na dodatek dziś okazało się, że mam naderwane więzadło w stawie skokowym (?). Chyba nic już niespodziewanego mi nie wypadnie w tym roku;-P
Jak wiadomo sezon świąteczny obfituje u mnie w karczochowe bombki, ale jako że jestem ciamajda to bombki w świecie a ja fotek nie porobiłam... Cała ja...
Na pocieszenie wrzucę kilka zdjęć karczochowego świecznika, który też jutro rano zmieni właściciela (dlatego zdjęcia robione wieczorem na szybko).

Tym razem wykorzystałam 2 odcienie pomarańczowej wstążki:




niedziela, 17 listopada 2013

Bukiet z lizaków

Mój wczorajszy robiony "na szybko" bukiet z lizaków. Całość zrobiona na "mikrofonie", malinowa krepina, sizal, mini lizaki chupa chups, biała kryza. Bukiecik w ramach słodkiego dodatku do prezentu urodzinowego.















sobota, 16 listopada 2013

Świąteczna kratka.

Moja bombeczka w świątecznych kolorach, czyli ecru, zieleń i kratka:







Mam jeszcze zaległy post z wyróżnieniem liebster blog, obiecuję, że niedługo to nadrobię.

sobota, 2 listopada 2013

Karczochowy świecznik - tutorial

Pora na kursik, tym razem świecznik zrobiony metodą karczochową. Widziałam takie na stronach czeskich, słowackich, ale u nas jakoś nie znalazłam.
Zaczynamy od potrzebnych materiałów. Przygotowujemy styropianową kulkę, szklaną osłonkę na podgrzewacz / świeczkę, wstążki, szpilki, nożyk do tapet:


Pierwszym krokiem jest odrysowanie na kulce wielkości dna osłonki na świeczkę:


 Następnie nożykiem do tapet wycinamy odrysowany na kulce kształt:




Delikatnie pogłębiamy koło, wydrążamy środek styropianu - praca na pozór tylko prosta, dosyć ciężko to idzie, kuleczki latają wszędzie, czepiają się do rąk, nożyka itp.



Wydrążona kulka wygląda tak:



Podczas wydrążania środka kulki co jakiś czas sprawdzajmy czy osłonka mieści się do samego końca. Uważajmy też żeby nie zniszczyć za bardzo z drugiej strony kulki. Ja osobiście proponuję przy "przebijaniu" kulki robić to po prostu w ten sposób: mniej więcej po przeciwległej stronie zaznaczonego kółeczka też ścinamy kulkę a potem przy wydrążaniu stawiamy ją na twardszym podłożu, żeby nie wypchać brzydko brzegów.
Jak widać na obrazkach górna część osłonki "trzyma" się na brzegu wydrążonej kulki. Cała osłonka musi w kulkę wchodzić nie za ciężko ale też nie za luźno.


 Tniemy wstążki na kawałki dłuższe niż wysokość naszego świecznika. Maskujemy nimi środek:


Zaczynamy upinać wstążki metodą karczochową:



Tutaj prawie gotowy już świecznik, dół ozdabiamy upinając dowolnie ozdobną tasiemkę, cekiny itp:


A tak prezentuje się finalny efekt mojego kursiku:
 


Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was swoim kursem. Może dzięki niemu podobne ozdoby zawitają niedługo na Waszych stołach:-)

środa, 23 października 2013

urodzinkowe niespodzianki:-)

W zeszłym tygodniu były moje urodziny i to były jedne z fajniejszych jakie miałam dotychczas. Oczywiście jak co roku rodzina i przyjaciele pamiętali, ale miło jest otrzymać życzenia od ludzi których znamy tylko wirtualnie. Dziękuję wszystkim którzy wysłali do mnie e-maile z życzeniami. Bardzo dziękuję także Darii za pamięć i miły upominek urodzinowy:-* Dostałam od niej karteczkę z życzeniami, bransoletkę i wisiorek, wszystko znacznie ładniejsze niż na moich zdjęciach;-P




 
Na urodziny otrzymałam także inny fajny prezent - kilkoro nowych obserwatorów (serdecznie Was witam i mam nadzieję, że szczerze napiszecie co jest fajnego w moim blogu a co nie). Akurat też mniej więcej w tym czasie gdy świętowałam urodziny pojawił się tutaj kurs na moje "zakręcone" karczochowe jajko. Poskutkowało to oczywiście tym, że w jednym dniu mój blog z kilkunastu / kilkudziesięciu wejść dziennie miał ich kilkaset:-) Bardzo za to dziękuję. Powoli przygotowuję nowy kurs, dodam tylko, że jest to coś czego jeszcze nie widzieliście ani na moim blogu ani chyba na innych też - próbowałam coś takiego znaleźć ale nie było. Mam nadzieję, że niespodzianka się spodoba.

piątek, 18 października 2013

POLSKIE HANDMADE - WYZWANIE JUBILEUSZOWE

[...]
Na zielonym obrusie łąk jako szeregi
Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki rożnem winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
Bie1aki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka, jak pieprzniczka - zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.
Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,
A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,
Zagniewany, grzyb złamie albo nogą kopnie;
Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.
 
Adam Mickiewicz
PAN TADEUSZ
Księga III. Umizgi (fragm.)

Od kilku dni moją głowę zaprzątało tylko jedno - znaleźć pomysł na jesienną pracę. Związane jest to oczywiście z wyzwaniem na blogu polskiehandmade
Postanowiłam wykonać coś związanego z moimi kochanymi karczochami. Swoją pracą udowodniłam, że karczochy to nie tylko bombki czy pisanki. 
Na wyzwanie wykonałam stroik z jesiennym akcentem, czyli grzybami. Cała praca powstała z elementów styropianowych, wstążek, sznurka i oczywiście szpilek. Kapelusze grzybków to połówki styropianowych kulek, ogonki są wykonane ze styropianowych pisanek, podstawa stroika to także wycięty fragment styropianowego opakowania po jakimś sprzęcie agd:-) 
Całość prezentuje się następująco.

Tak wyglądają kapelusze grzybów:



Tutaj widać sznurkowe nóżki grzybków:



Tył stroika:


I stroik w całości prezentuje się tak:


wtorek, 1 października 2013

Szkatułka numer dwa...

Tak jak obiecywałam - nie poprzestanę na tej pierwszej szkatułce karczochowej. Do niej dołączyła następna, zdecydowanie już ładniejsza, jej wykonanie jest jak dla mnie bardzo udane. Wykorzystałam oprócz ogromu szpileczek wstążkę satynową 25mm koloru czarnego i barwy palisander, różową tasiemkę brokatową również 25mm, srebrną taśmę z wzorem a'la greckim. Oczywiście do tego kilka cekinów w kolorze brokatowej wstążki.
Koniec już z opisem, pora na fotki. Tak prezentuje się szkatułka:
 Tutaj środek, zapewne znajdzie w nim miejsce jakaś ulubiona biżuteria:
 A tak prezentuje się wieczko i dno szkatułki. Skromnie dodam, że fajnie mi to wyszło;-P

 I jeszcze raz popatrzcie na szkatułkę z góry:-)))