Miałam się pakować na jutrzejszy wyjazd w góry... efekty tego pakowania znajdziecie poniżej;-P Chciałam sobie coś wziąść na wieczorne dłubanki a zamiast tego jakoś samo się porobiło kilka par kolczyków. Jak widać - bigle, koraliki, gwoździe i jest zajęcie... tylko kiedy i kto mnie spakuje...
czwartek, 9 sierpnia 2012
zamówiłam kiedyś...
Harapati mnie zmobilizowała i pora podziękować kilku dziewczynom. Przepraszam, że tak późno, ale ja zawsze mam tysiąc innych rzeczy do załatwienia i to co najważniejsze się odwlekło... Nawet nie robię zdjęć tylko posiłkuję się tymi od Was, bo aparat już spakowałam na wyjazd w góry (oprócz aparatu mam spakowane tylko kurtki a reszta czeka;-P).
No to do dzieła:-) Na pierwszy ogień idzie Delfina (jej blog) i cudne królisie:-*** W pierwszej wersji zamówiłam dwa króliczki i jeden miał być dla mnie a drugi dla koleżanki... ponieważ córcia zobaczyła oba to nie wypuściła ich już z rączek (i tak jej to zostało do dzisiaj). Na komputerze zachowało mi się tylko jedno zdjęcie króliczki od Delfiny (miałam gdzieś oba zdjęcia jak wysyłała mi e-mail, ale gdzieś drugie przepadło). Moja Ania nazwała tą króliczkę Hania.
Drugi króliczek jest u Delfiny na zdjęciu w tym poście - w jasnej różowej sukieneczce, bolerku siedzi i czeka na nowego właściciela;-P. Dokładnie to ten trzeci królik w kolejności. Tego królika Ania nazwała Hanulka... Tak więc mam Hanię i Hanulkę...
I jeszcze zdjęcie króliczka, którego w końcu otrzymała moja koleżanka:
Ewelina pisze o niej tutaj. Bransoletka sprawiła ogromną radość obdarowanej, jest cudna.
I na koniec znana chyba większości blogujących Weraph http://koralikowaweraph.blogspot.com/. Zamówiłam u niej jej słynne bransoletki Burberry. Jedna była dla mnie a drugą podarowałam mojej siostrze, która pracuje w Burberry w UK. Oniemiała jak ją zobaczyła. Bransoletka poleciała razem z nią do Anglii, ale już za kilka dni znowu przylecą do Polski:-) Moje bransoletki są w tym poście u Weroniki.
Chyba napisałam o wszystkich swoich ostatnich zamówieniach... mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. Pozdrawiam.
No to do dzieła:-) Na pierwszy ogień idzie Delfina (jej blog) i cudne królisie:-*** W pierwszej wersji zamówiłam dwa króliczki i jeden miał być dla mnie a drugi dla koleżanki... ponieważ córcia zobaczyła oba to nie wypuściła ich już z rączek (i tak jej to zostało do dzisiaj). Na komputerze zachowało mi się tylko jedno zdjęcie króliczki od Delfiny (miałam gdzieś oba zdjęcia jak wysyłała mi e-mail, ale gdzieś drugie przepadło). Moja Ania nazwała tą króliczkę Hania.
Drugi króliczek jest u Delfiny na zdjęciu w tym poście - w jasnej różowej sukieneczce, bolerku siedzi i czeka na nowego właściciela;-P. Dokładnie to ten trzeci królik w kolejności. Tego królika Ania nazwała Hanulka... Tak więc mam Hanię i Hanulkę...
I jeszcze zdjęcie króliczka, którego w końcu otrzymała moja koleżanka:
Jeszcze raz :-***** Delfina za cudeńka, które sprawiły ogromną radość mojej córci.
A teraz ponowne zamówienie u Eweliny z bloga http://pendeloque.blogspot.com/. Dla koleżanki w ramach prezentu na baby shower zamówiłam taką bransoletkę:
Ewelina pisze o niej tutaj. Bransoletka sprawiła ogromną radość obdarowanej, jest cudna.
I na koniec znana chyba większości blogujących Weraph http://koralikowaweraph.blogspot.com/. Zamówiłam u niej jej słynne bransoletki Burberry. Jedna była dla mnie a drugą podarowałam mojej siostrze, która pracuje w Burberry w UK. Oniemiała jak ją zobaczyła. Bransoletka poleciała razem z nią do Anglii, ale już za kilka dni znowu przylecą do Polski:-) Moje bransoletki są w tym poście u Weroniki.
Chyba napisałam o wszystkich swoich ostatnich zamówieniach... mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. Pozdrawiam.
wtorek, 7 sierpnia 2012
inspiracje...
Chyba każdy tak ma, że jak coś zobaczy to chętnie sam by spróbował to zrobić. Czasem chcemy zrobić to tak samo a czasami po prostu dany motyw wykorzystujemy robiąc coś innego. Kiedyś zobaczyłam na stronie Pasartu (to nie reklama;-P) kurs na naszyjnik z ogniwek i postanowiłam spróbować zrobić w podobny sposób bransoletkę. Co z tego wyszło oceńcie sami:-)
wtorek, 31 lipca 2012
czy zielony z fioletowym się nie gryzą...
Krótko - połączenie fioletowych i seledynowo zielonych sztucznych pereł. Do tego charms wisienka, który przecież może też symbolizować śliwki;-P Całość na lince jubilerskiej, zapięcie karabińczyk.
Ponieważ tych sztucznych perełek mam więcej to jeszcze zrobiłam makramową bransoletkę - zielony sznurek, jaśniejsze perełki, zapięcie karabińczyk.
poniedziałek, 30 lipca 2012
Filcujemy
Ostatnio poczyniłam duuuże zakupy filcowe i postanowiłam nauczyć się czegoś nowego. Nigdy w życiu nie miałam wcześniej w rękach igieł do filcowania, więc wybaczcie, że zamęczę Was swoimi próbkami "dzieł". Jak widać na zdjęciu tej czesanki trochę jest:
A teraz zdjęcia moich wytworów. Tutaj 2serduszka z cieniowanej czesanki pomarańczowo-czerwonej, gwiazdka i kwiatuszek, który czeka teraz na przeróbkę jako brelok do kluczy.
A teraz zdjęcia moich wytworów. Tutaj 2serduszka z cieniowanej czesanki pomarańczowo-czerwonej, gwiazdka i kwiatuszek, który czeka teraz na przeróbkę jako brelok do kluczy.
I kilka zdjęć moich prób kulkowania na sucho. Paluszki pokłute nawet nie za bardzo;-P, jedna igła złamana, radochy z filcowania co niemiara... Teraz muszę przestudiować filcowanie na mokro i zobaczymy co z tego mi wyjdzie. Mam już zamówienie na filcowe korale, więc muszę zrobić trochę równych kuleczek.
wtorek, 17 lipca 2012
organza
"Mamo, mamo, bo taka dziewcinka w psiedśkolu to ma takie łane gumki do włosów" - tak kilka dni temu powitała mnie moja córcia jak przyjechałam po nią do przedszkola... Jakie było wyjście z tej sytuacji... oczywiście zobaczyć jakież to cudne gumeczki ma owa dziewczynka, a potem - organza, nożyczki, świeczka, igła z nitką, koraliki, zwykła gumka do włosów, trochę czasu i chęci i takie coś mi wyszło:
A tu nawet małe łapki Anulki podkradają gumki;-)
Kolejne kwiaty z organzy już są zrobione, czekają tylko na małe wykończenie koralikami. Potem staną się ozdobnymi elementami w opaskach i broszkach:-)
Dziękuję za miłe komentarze i tak liczne odwiedziny na moim blogu:-*
piątek, 13 lipca 2012
zrobiona "na szaro"
Dzisiaj krótko, szybko itp. Robiąc przegląd szuflad, zakamarków znalazłam jakiś czas temu zerwany sznur grafitowych perełek. Czekał sobie na "lepsze czasy", miałam to naprawić a w końcu po dodaniu różnych innych koralików wyszły mi takie oto bransoletki:
- z wykorzystaniem turkusowo-zielonych nakrapianych koralików akrylowych:
- kilka zdjęć bransoletki z fioletowymi perełkami:
- tu niebiesko-grafitowe crackle
A ta piękna (;-P) nóżka należy do mnie:-). Koleżanka stwierdziła, że taping powinien dać dobre efekty przy moim obrzęku po złamaniu. Czekam cierpliwie na to co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciukaski, żeby było ok.
- z wykorzystaniem turkusowo-zielonych nakrapianych koralików akrylowych:
- kilka zdjęć bransoletki z fioletowymi perełkami:
- tu niebiesko-grafitowe crackle
A ta piękna (;-P) nóżka należy do mnie:-). Koleżanka stwierdziła, że taping powinien dać dobre efekty przy moim obrzęku po złamaniu. Czekam cierpliwie na to co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciukaski, żeby było ok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























